Amerykański samolot myśliwski

P-26 Peashooter

73rd PS, 17th PG, March Airfield, California 1935
HobbyCaft + Eduard PE 48265 + AeroMaster 48-063 decals
Skala 1:48




     P-26 Peashooter, czyli w wolnym tłumaczeniu… "plujka". Tak, jak dawno temu używało się rurek z długopisów, czy innych o podobnej średnicy i "pluło" się przez nie kulkami papieru lub plasteliny, tak amerykanie pluli groszkiem.
     Model w skali 1/48 kanadyjskiej firmy HobbyCraft wraz z blaszkami Eduarda i kalkomaniami AeroMaster trafił na mój warsztacik w lutym 2019 i jego budowa trwała niecały miesiąc. Oczywiście można ten model zbudować szybciej, lub wolniej ;)
Elementy modelu są spasowane bardzo dobrze i składają się bez problemu. Dość twardy plastik pracy nie ułatwia, ale z drugiej strony ciężko coś tu uszkodzić lub złamać. Wyposażenie kabiny jest podwójne - dla wersji wczesnych i późnych przewidziano osobne tablice przyrządów. Drobne detale są naprawdę widoczne i nie posiadają jakichkolwiek nadlewek.
Oczywiście blaszki są bardzo fajne i świetnie wyglądają, ale... nie są niezbędne. Wnętrza wbrew pozorom w tej skali też nie widać :)
     Po sklejeniu nadeszła pora malowania. I tu zależało mi na błękitno-żółtym samolocie z epoki międzywojennej. Jaskrawe barwy plus ciekawe konstrukcje, będące protoplastami późniejszych świetnych, amerykańskich myśliwców są wyróżnikiem tego okresu. I wyróżniają się na półce spośród samolotów pokrytych kamuflażem. Z pomocą w rozgryzieniu problemów z malowaniem przychodzi książka wyd.Aviatik "USAAC camouflage @ markings 1926-1941"
Samolot najpierw pomalowany został jasnoszarym podkładem typu "do zderzaków i plastików samochodowych", a potem skrzydła i stateczniki żółtą Pactrą. Po zamaskowaniu powierzchni kadłub psiknąłem kolorem "RAF Azure Blue" f-my AK Interactive. Dzień na wyschnięcie lakierów i nadchodzi czas kalkomanii.
     Te z AeroMaser'a okazały się niestety jakościowo zbliżone do najtańszych naszych z "MasterCrafta" lub podobnych. Główne kolory - czerwony i żółty - okazały się praktycznie półprzeźroczyste. Widać, jak przebija mocno nadruk na żółtej warstwie.
I choć dobrze (a w pewnym momencie aż za dobrze) reagowały na płyn Mr.Softer, to z układaniem się na okapotowaniu silnika były spore problemy. W pewnym momencie kalkomania tam mi się po prostu... rozpłynęła... A na całości pozostały mikrozmarszczki... :/ Składam to wszystko na karb wieku - model i kalkomanie pochodzą z 1994 roku.
Świetną alternatywą byłyby tu maski. Ale skoro takich nie ma...
     Olinowanie zrobiłem z nici monofilowej. Wygląda i działa dokładnie tak samo, jak sławna EZ-Line. A dostępna jest w większości sklepów z nićmi i dodatkami krawieckimi.
     Model przedstawia samolot z 73 Eskadry Pościgowej, 17 Grupy Pościgowej, lotnisko March Field, California 1935. (73rd PS, 17th PG, March Airfield, California)